Czyste ubrania w akademiku stają się powoli dobrem bardziej luksusowym niż pizza z dowozem w trakcie sesji! Studenci Uniwersytetu Szczecińskiego mają już serdecznie dość drenażu swoich skromnych portfeli i rozpoczęli wielką zbiórkę podpisów pod petycją do rektora. ✍️
Awantura wybuchła, gdy bezpłatne dotychczas pralki zastąpiono urządzeniami prywatnego operatora. Za jedno wstawienie prania trzeba teraz zapłacić aż 12 złotych, a proszek czy płyn do płukania każdy musi przynieść we własnym zakresie. Przedstawiciele żaków zrzeszeni w związku Inicjatywa Pracownicza alarmują, że koszty życia i opłaty za pokoje drastycznie poszły w górę, a dostęp do higieny to absolutna podstawa, a nie płatna zachcianka. Uczelnia obiecała odnieść się do sprawy zaraz po otrzymaniu dokumentów. 📄
Jak sytuacja wygląda na innych uczelniach?
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie: pranie kosztuje zaledwie 5 zł, a suszenie 3 zł. Tamtejsze władze nie zdzierają ze studentów – sprzęt kupiła uczelnia, a niska stawka nie pokrywa nawet zużycia prądu i wody.
Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie: studenci płacą 7 zł za pranie i 10 zł za suszarkę (sprzęt uczelniany).
Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny: od 9 do 12 zł za cykl, zależnie od temperatury, a zyski również inkasuje zewnętrzna firma.
Czy szczecińskim studentom uda się wywalczyć darmowe pranie? Jeśli nie, pozostanie im powrót do tradycyjnej miski albo cotygodniowe podróże z wielką torbą brudów do rodzinnego domu! 🧦
Fotografia: pixabay.com

