Otwieracie okno o poranku z nadzieją na powiew świeżości, a do pokoju wdziera się zapach, który natychmiast zwala z nóg. Z takim problemem od dłuższego czasu mierzą się mieszkańcy północnej części Szczecina, którzy głośno sprzeciwiają się planom powiększenia lokalnego zakładu produkującego nawozy.
Podczas burzliwego spotkania z przedstawicielem firmy BFK padło wiele gorzkich słów. Okoliczni lokatorzy mają dość wszechobecnego fetoru oraz chmar natrętnych owadów, podkreślając, że w internecie krąży mnóstwo nagrań pokazujących sytuację wokół zakładu. Zamiast rozbudowy domagają się konkretnych planów i przywrócenia normalnych warunków do życia.
Przedstawiciele firmy nie przyznają się jednak do winy. Zapewniają, że nowe inwestycje nie zwiększą kompostowania odpadów, a przetwarzanie zrębki to zupełnie inny proces technologiczny. Padł nawet argument, że muchy nie noszą koszulek z informacją, skąd dokładnie pochodzą!
Sprawa nieprzyjemnych zapachów trafia teraz na wyższy szczebel i zajmą się nią radni na posiedzeniu miejskiej komisji do spraw Gospodarki Komunalnej.
Fotografia, źródło: Google Maps

